Kopalnia dobrych rzeczy, czyli Kasia, Ada, Sylwia i Martyna opowiadają o swoim mastermindzie.

with Brak komentarzy

Kim jesteśmy?

 

Nazywam się Katarzyna Skórska. Jestem aktywnie działającym w sieci jako @skorskadietetyk dietetykiem klinicznym. Tworzę treści o zdrowych relacjach z jedzeniem, smacznym gotowaniu i umiejętności cieszenia się jedzeniem. Dodatkowo piszę doktorat, konsultuję pacjentów stacjonarnie i on-line, a także tworzę e-booki z dietetycznymi przepisami oraz organizuje cyklicznie edukacyjne webinary.

Dlaczego warto zdecydować się na udział w grupie MM?

W moim biznesie zaczęło się dziać dużo i poczułam ogromny chaos w moich działaniach. Nie miałam strategii i czułam, że się gubię. Jeżeli ja się gubiłam to i moje treści były nieczytelne, niezrozumiałe, było wszystkiego za dużo lub za mało, a w związku z tym nie docierały skutecznie do moich odbiorców.
Potrzebowałam wsparcia - takiego merytoryczno-kreatywnego. Przegadania i przedyskutowania tematów z kimś, kto jest na zewnątrz i kto powie mi, czy moje pomysły są okej. Potrzebowałam takiej konstruktywnej krytyki i dogłębnego przeanalizowania wielu tematów.
Oczywiście, zawsze można przegadać tematy z partnerem_ką, przyjaciółką lub z kimś innym bliskim. Jednak oni nie mają do tego dystansu, szczególnie jeżeli sami pracują na etat.
To mega wspierające mieć kogoś z kim lubisz i dobrze Ci się rozmawia na tematy okołobiznesowe. Kogoś komu możesz po raz KOLEJNY opowiedzieć o nowym produkcie, pomyśle, wyzwaniu itd. itp. W Mastermindzie poza tym, że znalazłam SUPER koleżanki, znalazłam też mega wsparcie, szczerą wymianę wiedzy i współpracę. My po prostu potrafimy na tematy biznesowe rozmawiać bez końca, Pierwszy cykl (3-miesięczny) MM się już skończył,mamy nadal kontakt i planujemy kolejny 🙂

Nazywam się Ada Promis i jestem marketingowym człowiekiem orkiestrą: piszę, planuję, obmyślam i testuję. Prowadzę Instagrama @wypadaniewypada, gdzie dzielę się wiedzą marketingową, a także mam swoją agencję GetBold!
Pomagam sprzedawać i prowadzić strategię tym, którzy nie lubią słowa ‘sprzedaję’ 🙂 lub/i chcą zająć się swoim biznesem i doskonaleniem produktu. Dzielę się także wiedzą z początkującymi przedsiębiorcami. Lubię towarzyszyć ludziom, którzy mają pasję i zapał do działania!

Dlaczego warto zdecydować się na udział w grupie MM?

Przede wszystkim dlatego, żeby wszyscy moi znajomi i rodzina nie udusili mnie za to, że gadam tylko o kampaniach, postach, tekstach i strategiach. 🙂
W naszej grupie każda z nas, choć działa w innej branży, napotyka podobne problemy. Nasze wspólne rozmowy co dwa tygodnie to ogromna dawka wiedzy i sama przyjemność. Lubię też naszą systematyczność i wspólne świętowanie sukcesów. Jednocześnie, gdy nie uda nam się osiągnąć zakładanego celu: wspieramy się nawzajem i zastanawiamy, czy przypadkiem po prostu nie zaplanowałyśmy zbyt dużo, a biznesowe żagle wybrały inny kierunek. Dzięki temu sama prywatnie czuję się o wiele spokojniejsza - wiem, że idę w dobrą stronę. MM pozwala opanować chaos, tak jak napisała Kasia, a ja dodam - pozwala zwolnić, gdy wiemy, że wybrałyśmy dobry kierunek!

 

Nazywam się Sylwia Dziadek i jestem kreatywną rękodzielniczą duszą, która uwielbia zarażać pasją do kreatywnego planowania czasu. Działam w sieci jako dylwiamaplan  dzieląc się moją wiedzą i doświadczeniem z zakresu planowania, organizacji czasu oraz kaligrafii nowoczesnej. Zajmuję się także tworzeniem personalizowanych papeterii ślubnych. Tworzę grafiki, kartki okolicznościowe, plannery, naklejki oraz artykuły papiernicze związane z planowaniem. Misją mojej działalności jest pokazywanie, w jaki sposób można przy pomocy metody Bullet Journal planować swoje cele, zadania, ale także tworzyć pamiętniki czy pracować nad swoimi nawykami. Dzielenie się sposobami na dobrą organizację połączone jest bezpośrednio z piękną oprawą wizualną, dlatego też częścią mojej działalności są warsztaty kaligraficzne i art journallowe.

Dlaczego warto zdecydować się na udział w grupie MM?

Zdecydowanie najsilniejszą mocą MM jest niezastąpione wsparcie w rozwijaniu biznesu. Bardzo często najbliższe nam osoby nie chcą codziennie słuchać o nowych pomysłach na posty, produkty czy kampanie. Często także nie potrafią nam pomóc.

 

Nazywam się Martyna Wagner. Z wykształcenia jestem kulturoznawczynią, medioznawczynią i fotografką. Z pasji jestem fotografką, chociaż to nie jedyne moje zajęcie. Pracuję z dziećmi w ramach pokazów i warsztatów kreatywnych, a jak czuję, że jeszcze mi mało - piszę artykuły o kulturze czy sztuce.
Wracając do fotografii - moja jest naturalna, przepełnia ją światło i bliskość. Podczas pracy staram się stworzyć atmosferę pełną życzliwości, swobody i zrozumienia. Fotografuję śluby, rodziny, pary - naturalnie i na luzie. Stosunkowo niedawno odkryłam swoje zamiłowanie do dawnej fotografii, co poskutkowało poszerzeniem oferty o renowację zniszczonych zdjęć.
Działam w ramach własnej działalności gospodarczej, bo „standardowy etat” to nie moja bajka. Już jako nastolatka wiedziałam, że będę pracowała na swoim i na własnych zasadach. A ja bardzo dobrze wiem, czego chcę i to realizuję 🙂
W sieci można mnie znaleźć jako Martyna Wagner Fotograficznie. Jestem obecna na Facebooku i Instagramie, prowadzę też stronę www.martynawagner.pl

Dlaczego warto zdecydować się na udział w grupie MM?

Grupa MM – to kopalnia dobrych rzeczy!

Dla mnie to przede wszystkim: Wsparcie, wiedza i relacja.

1. Wsparcie jak nigdzie indziej. Czasem wystarczy możliwość rozmowy z kimś, kto chce słuchać. Kto daje przestrzeń na wygadanie się, na wątpliwości i pytania. Nie zliczę sytuacji, kiedy to w trakcie rozmowy pojawiały się kolejne nowe wątki, a dygresje prowadziły finalnie do całkiem nowych pomysłów. Wszystko dzięki temu, że możemy powiedzieć o czymś głośno. Cztery głowy to nie jedna, dają ogrom inspiracji!
2. Wiedza. Czyta się, że jednym z ważniejszych kluczy doboru osób do MM jest podobny etap działań. Postanowiłyśmy zburzyć ten schemat i połączyłyśmy działania kreatywne i artystyczne z marketingiem, reklamą i…dietetyką! U nas ta mieszanka wybuchowa sprawdziła się świetnie. Pozwoliła na wymianę wiedzy w różnych obszarach. Każda z nas pracuje w innym rytmie, korzysta z innych aplikacji i w różnym stopniu zna pozostałe branże. Dystans pozwala spojrzeć na zagadnienia z szerszej perspektywy niż ta, którą znamy.
3. Relacja - zdecydowanie najważniejsza. Nikt nie odbierze nam tego, jak mocno się ze sobą związałyśmy i jak świetnie się dogadujemy. Możemy liczyć na swoje wsparcie, a MM dał nam możliwość współpracy w przeróżnych projektach. Poczucie, że ma się cudne dziewczyny wokół siebie i że nie kończy się to jedynie na MM jest niezastąpione.

 

Jak się spotkałyśmy? - opowiada Martyna

 

Mastermind był dla mnie oczywistym wyborem. To kolejny etap w procesie rozwijania mojej marki osobistej w branży foto. Los chciał, że właśnie w tamtym czasie poznałam Sylwię - już po pierwszym spotkaniu wiedziałyśmy, że nadajemy na podobnych falach i nasze drogi muszą się w którymś miejscu przeciąć. Dwa miesiące później widziałyśmy się na kolejnej sesji zdjęciowej i to wtedy padł pomysł, by spotykać się częściej, w ramach większej grupy MM.
W poszukiwaniach pomocne okazały się biznesowe grupy na Facebooku, gdzie umieściłyśmy ogłoszenie. Jako jedna z kilku dziewczyn zgłosiła się Kasia. Napisała kilka słów o sobie, konkretnie streściła oczekiwania i cele. Chwila namysłu i umówiłyśmy się na wstępne spotkanie. Zanim do niego doszło. Kasia zdążyła zaproponować jeszcze czwarte ogniwo naszej ekipy, czyli Adę. Jej barwny opis ułatwił nam decyzję. Z perspektywy czasu można powiedzieć jedno - ufajcie intuicji! To prawda, że swój do swego ciągnie! Pamiętajcie też, że takie poszukiwania to nie przesłuchanie czy rozmowa kwalifikacyjna. Czasem warto odpuścić perfekcyjną wizję kompetencji a postawić na dobrą energię, którą się tworzy. To w niej jest duży potencjał, nikt nie jest dobry we wszystkim!

 

Spotkanie zapoznawcze - opowiada Sylwia

 

Tworzenie grupy MM nie byłoby możliwe, gdybyśmy od początku nie poczuły, że są to osoby, z jakimi chcę dzielić się moimi przemyśleniami biznesowymi. Nie ma mowy o budowaniu dobrej wspierającej się grupy, gdy zwyczajnie się nie polubimy. Nie złapiemy wspólnego tematu i nie poczujemy się dobrze w swoim towarzystwie. Nasze pierwsze spotkanie było niezobowiązujące. Chciałyśmy zobaczyć, czy złapiemy wzajemne „flow”. Rozmawiałyśmy o naszych oczekiwaniach, o tym czym zajmujemy się na co dzień, jak wyglądają nasze obowiązki. Każda z nas ma inny system pracy, inne godziny, pracę na etacie bądź pracę zupełnie na swoim. Te różnice nie stanowiły dla nas problemu, wręcz jest to coś, co pozwoliło nam patrzeć na nasze biznesy z wielu perspektyw. Podczas pierwszego spotkania, myślę, że już wszystkie wiedziałyśmy, że to jest to! Dlatego też przyszedł czas na kolejne!

Niezwykle ważnym elementem naszego pierwszego już w pełni oficjalnego spotkania było ustalenie zasad pracy w naszym MM. Wiedziałyśmy jak bardzo różni się nasz system pracy, wiedziałyśmy także że nasze branże są szalenie inne, dlatego zależało nam na dopasowaniu spotkań pod każdą z uczestniczek. Różnice, jakie są pomiędzy naszymi biznesami stały się dla nas atutem. Nie przeszkadza nam ilość obserwatorów, posiadanie firmy, strony internetowej czy biura. Nie szukałyśmy w sobie podobieństw, ale zastanawiałyśmy się co każda z nas może dać sobie wzajemnie, jak możemy sobie pomagać. Dietetyczka, fotografka, marketingowa wyjadaczka i kreatywny freak rękodzieła, brzmi jak połączenie ognia z wodą. Szybko przekonałyśmy się, że to jedno z lepszych połączeń, a nasze spotkania pokazały, że dałyśmy sobie więcej inspiracji do działania i wymieniłyśmy się niezwykle dużą dawką wiedzy. Żadna z nas nie musiała dostosowywać się do spotkań MM, nie musiałyśmy rezygnować z etatu, żeby należeć do MM, nie trzeba było mieć określonej liczny odbiorców itp. Wystarczyło to, że chciałyśmy zbudować dla siebie wzajemne biznesowe wsparcie.

 

Jakie tematy omawiałyśmy, jak ustalałyśmy cele?- opowiada Adrianna

 

Już na pierwszym i drugim spotkaniu rozpisałyśmy wspólnie harmonogram naszych spotkań, a także całą ‘formułę’, czyli’:

• na początku każda z nas robi małe podsumowanie celi ustalonych na poprzednim spotkaniu,
• następnie określamy cele na przyszłe spotkanie,
• kończymy część pierwszą spotkania i przechodzimy do części drugiej, w której omawiamy konkretny temat.

Gdybym miała opisać nasz harmonogram, to zdecydowanie na start radziłyśmy sobie z najtrudniejszymi sprawami, czyli dwutygodniowym rachunkiem sumienia. Taką metodę polecam każdej grupie!

Tematy uzgodniłyśmy wspólnie: tak, aby każda z nas mogła coś przygotować lub też zdobyć nową wiedzę. Przykładowo Kasia, która prowadzi od dawna newsletter, podzieliła się z nami informacjami na temat narzędzi, dobrych praktyk i trików, dzięki czemu Martyna wystartowała ze swoim newsletterem!

A na sam koniec, offtop - pytania, spostrzeżenia, luźne rozmowy. Jedno spotkanie zarezerwowaliśmy również na sprawy bieżące, jak np. dzielenie się opiniami na temat swoich profili na Instagramie, wskazanie mocnych i słabych stron.

Jak zorganizować sobie pracę, jakich narzędzi używać? - opowiada Kasia

Czas trwania Mastermindu ustaliłyśmy na 3 miesiące, a spotkania co 2 tygodnie.
Każdy z terminów zapisałyśmy z góry w kalendarzu jako wydarzenie, a Ada zorganizowała spotkania przez Google Hangout.
Na pierwszym spotkaniu określiłyśmy zasady naszych spotkań, w których zawarty był punkt np. o obecności (2 nieobecności znaczyły, że ktoś nie bierze już udziału w dalszych spotkaniach).
Wszystkie cele 3-miesięczne i 2 tygodniowe spisałyśmy w excelu (pracowałyśmy na plikach Google Docs, żeby każda miała do nich dostęp, wtedy kiedy będzie miała czas i ochotę).

Cele 2 tygodniowe wyznaczałyśmy tak by kierowały nas do realizacji tych dużych celów 3 miesięcznych.
Odhaczałyśmy realizację, a jeżeli nie udało nam się ich zrealizować rozmawiałyśmy co możemy zmienić kolejnym razem, by ten cel zrealizować.
Każda z nas miała po 14 minut na przegadywanie swoich celów oraz zadawanie pytań reszcie. Pozostały czasu z ustalonych 1,5 godziny rozmawiałyśmy na tematy określone na pierwszym spotkaniu np. Instagram, Newsletter, pisanie oferty, układanie harmonogramu sprzedaży.
Wszystkie spotkania Mastermind odbywał się on-line przez Google Hangout. Oprócz ostatniego spotkania, podczas którego widziałyśmy się po raz pierwszy na żywo w Katowicach. Podsumowałyśmy wtedy wszystkie tematy, wypiłyśmy kawkę, pogadałyśmy o życiu i umówiłyśmy się na kolejne cykle spotkań na wrzesień.
W okresie wakacyjnym cały czas mamy ze sobą kontakt na Messengerze i przy ważnych problemach ciągle służymy sobie pomocą.
Co najważniejsze wiedza pomiędzy nami krążyła. Jesteśmy z różnych branży i u każdej z nas w social mediach w związku z tym działa inny algorytm - posty, wpisy, a też reklamy pokazują się inną częstotliwością. Dlatego wymieniałyśmy się linkami, ciekawostkami, wiedziałyśmy co się przyda każdej z nas w danym momencie.

Co nam dały spotkania w grupie Mastermind?

 

Ada: dzięki mojej grupie Mastermind udało mi się utrzymać regularność publikacji, rozwinęłam moje profile i tym samym: mój biznes. Ale to nie wszystko! Zyskałam również wspaniałe koleżanki, z którymi nie pogadam jedynie o fakturach, rozliczeniach, organizacji i feedbacku, ale także o wakacyjnych wyjazdach, chodzeniu po górach i wielu innych. Aż ciężko uwierzyć, że trafiłyśmy na siebie przypadkiem! 🙂

Kasia: Dzięki grupie Mastermindowej udało mi się sprawnie rozpisać harmonogram sprzedaży mojego pierwszego e-booka z przepisami na obiady “Chooodź na obiad”. Zyskałam naprawdę dużo wiedzy o tym: jak pisać do ludzi, żeby czytali i co ich interesuje. Wyszłam ze swojej bańki i klątwy wiedzy. Poza tym no po prostu super się z dziewczynami rozmawia, mamy mnóstwo wspólnych pasji i zainteresowań, więc poza okołobiznesowymi tematami ciągle nie możemy przestać rozmawiać 🙂

Sylwia: Dzięki dziewczynom z MM wypuściłam mój pierwszy fizyczny produkt, czyli naklejki do kreatywnego planowania. Zyskałam masę cudnej wiedzy i doświadczenia, którego sama nie miałam szansy zdobyć. Poznałam świetne babki, z którymi perfekcyjnie rozmawia się o biznesie, planowaniu czy Instagramie, ale także o książkach i wycieczkach. Mimo wszystko jedną z największych wartości, jaką dał mi MM to świadomość, że są osoby, które doceniają moją pracę, wspierają mnie w niej i podpowiadają jak ja dalej rozwijać. Nie mogłam wymarzyć sobie lepszych kobiet w tym zespole!

Martyna: Wspólpraca z dziewczynami dała mi przede wszystkim poczucie, że mam wsparcie merytoryczne, ale i mentalne. Dzięki MM rozbudowałam swoją ofertę o nowe elementy, poznałam mechanizmy działania newslettera i Asany. W związku z regularnością naszych spotkań, lepiej organizowałam swoją pracę. Każda z nas wniosła masę wiedzy i rzuciła nowe światło na problemy, z którymi się mierzyłyśmy. MM dał nam ogrom inspiracji i dobrej energii, a znajomość z dziewczynami nie kończy się na naszych biznesach. To bezcenne!

Zostaw Komentarz