Samej jest trudniej – o swoim mastermindzie opowiadają Kasia, Dominika, Ola, Ania i Aga

with Brak komentarzy
W czym pomaga mastermind?
Są ludzie, którzy lubią pracować w samotności. Potrafią zaplanować swoje działania, przewidują ewentualne problemy, w razie niepowodzenia szybko zmieniają plan i ze wzrokiem utkwionym w swoim celu dążą do niego. Są sami sobie sterem, żeglarzem, okrętem i świetnie im to wychodzi.

 

Kasia Lach-Urgacz www.tresciwszelakie.pl @tresciwszelakie

KASIA: Są też tacy ludzie jak ja. Pełni marzeń i pragnień, które niestety często pozostają niespełnione. I to wcale nie muszą być wielkie ambicje.

Czasami trudno jest nawet spełnić marzenie o nauce języka, regularnym ruchu, czy zdrowym odżywianiu. A co dopiero jeśli marzeniem jest założenie własnej działalności, zmiana pracy, stworzenie własnego produktu. Niestety strefa marzeń pełna jest porzuconych pragnień, których nie potrafiliśmy zrealizować.

A co, jeśli rozwiązanie tego problemu jest prostsze. niż ci się wydaje?

Wyobraź sobie, że nie jesteś sama i że w realizacji twojego marzenia chcą ci pomóc trzy- cztery osoby. Czy byłoby łatwiej, gdybyś mogła każdą rozterkę podzielić ze wspierająca grupą? Co by było, gdyby ktoś znał rozwiązanie twojego problemu? Czy poddałabyś się, wiedząc, że są osoby, które chcą pomóc?

Kiedy zdecydowałam się na eksperyment z mastemindem od 1,5 roku nosiłam się z zamiarem stworzenia strony internetowej. Jestem copywriterem, ale cały czas czułam, że nie rozwijam skrzydeł na miarę moich możliwości. Potrzebowałam czegoś, co popchnie mnie i pozwoli mi ruszyć z miejsca. Mój cel był bardzo skromny- postawić stronę i wypełnić ją treścią. Nie miałam zbyt dużych oczekiwań, jedynie nadzieję, że w końcu ruszę z tematem. I wiesz co? Zrealizowałam ten cel w 2 miesiące.
Razem ze mną w mastermindzie są jeszcze 4 wspaniałe dziewczyny. Dominika, z którą konkuruję o tytuł największej gaduły, rozkręca swoją szkołę językową. Ola, filolożka chorwacka i serbska, która zaskakuje pomysłami na niezwykłe podróże. Ania jest psychodietetyczką i doświadczoną trenerką, co się świetnie składa, bo jak nikt potrafi zmotywować do działania. I Agnieszka- opiekunka finansów, orędowniczka mądrego oszczędzania i przewodniczka po zawiłym świecie kapitału.
Każda z nas przyłączyła się do mastermindu z własnym celem.

 

Dominika Kędra www.polemika.info @polemika_szkola_jezykow

DOMINIKA:  Otworzyłam działalność i na tym moje plany się skończyły. Panicznie próbowałam ją rozruszać, ale bez planu i ładu średnio mi wychodziło. Uznałam, że mastermind to ostatnia deska ratunku 😀

Dziewczyny stawiają mnie do pionu, gdy wpadam w marazm, pilnują, żebym się stosownie wyceniała i zawsze mają jakiś genialny pomysł, który po wcieleniu w życie działa!! Dzięki naszym piątkowym spotkaniom otworzyłam się na nowe branże, podrasowałam stronę, coraz odważniej poczynam sobie w SM no i de facto zarabiam więcej na moim biznesie ;).

Poza tym popijam piątkową kawkę w doborowym towarzystwie.

Ola Mierzwa www.travellingsupporter.pl @travellingsupporter

OLA: Nasz mastermind zaczął się, kiedy byłam w trakcie projektu pisania i wydania mojego pierwszego e-booka, gdzieś w 1/3. Czy skończyłabym projekt i planbook powstałby gdyby nie mastermind?

Szczerze?

Nie wiem. Może tak, ale może uciekłabym od pomysłu, bo to zły moment, bo już po sezonie, bo problem z postawieniem sklepu, powodów pewnie trochę by się znalazło.

Mastermind po prostu nie pozwolił mi na takie rozwiązanie, dziewczyny dopytywały, rozliczały z kolejnych kroków, ale też doradzały i wspierały. Mastermind to świetne wyjście dla osób, które chowają się ze swoimi pomysłami i ich z różnych powodów nie realizują, choć naprawdę chcą. Fajnie pogadać z ludźmi, którzy mają podobny cel, i kojarzą meandry biznesu online.

Wielkim plusem jest też wsparcie, jakie dajemy sobie np. w social mediach.

Ania Gorczyńska @kobiecy_klub_samorozwoju

ANIA:  Dzięki tym spotkaniom mam z tygodnia na tydzień plan działania, który krok po kroku realizuję i zaszłam w moim działaniach dalej niż kiedykolwiek. Zdarzają się oczywiście takie tygodnie, w których działanie na 100% nie jest możliwe. Bez spotkań z dziewczynami jednak w takich sytuacjach całkowicie bym odpuściła, a teraz nawet jeżeli mam zrobić coś na 30% to robię to, bo przecież muszę się czymś pochwalić 🙂

I tak wszystkie moje działania idą pomału do przodu.

Jestem mamą dwóch chłopców, z których jeden jest jeszcze maluchem. Moje plany muszą być dostosowane pod niego. I wiem, że spotkania z dziewczynami to złoto! Za każdym razem burza mózgów i nowe pomysły dają motywację do działania. Wspaniale słucha się o sukcesach, ale też trudnych momentach. Wtedy wiem, że nie tylko ja tak mam, i to nie dlatego, że guru biznesu powiedział, że będzie trudno, ale dlatego, że mówi to do mnie żywa osoba na spotkaniu. Działamy w kilku różnych branżach, ale dzięki temu nasze spotkania są naprawdę owocne!

 

Agnieszka Antoniak www.agnieszkaantoniak.pl @agnieszkaantoniak_pl

AGNIESZKA: Od kiedy tylko dowiedziałam się, na czym polega mastermind to wiedziałam, że sama chcę być częścią takiego. Zazdrościłam tak pozytywnie kobietom, które miały swoje grupy, w których mogły się rozwijać. Zawsze miałam takie wyobrażenie, że jest to świetna przestrzeń do rozwoju i mega wsparcie. Że „rodzą się” tam kobiety sukcesu, którą ja zawsze marzyłam, żeby być. Sama kiedyś próbowałam założyć swój mastermind, miałam wielkie plany, ale brakowało tam wspólnego zaangażowania i odpuściłam. Byłam pewna, że się do tego nie nadaję. A później natknęłam się na ogłoszenie jednej z dziewczyn na naszej wspólnej grupie i postanowiłam zaryzykować, bo nadal miałam przed oczami wizję rozwoju. To był strzał w 10! Spotykamy się od kilku tygodni, a ja widzę różnicę w swoim działaniu. Moim planem w najbliższym czasie jest wydanie workbooka, który pomoże innym w przeorganizowaniu i zaplanowaniu budżetu domowego, a także w budowaniu nawyków dotyczących skutecznego oszczędzania. Nie odpuszczam niczego, co zwykle mi się zdarzało, bo mam poczucie, że to jakoś tak głupio nie zrobić czegoś, o czym tyle się dyskutowało. I to nie jest presja. To super uczucie, że jest ktoś, kto Cię wspiera i naprawdę życzy Ci dobrze.

Przed nami wszystkimi wielkie wyzwania, ale wspólnie mamy tyle siły, że na pewno damy radę! Dziewczyny i ich działanie motywują mnie do tego, aby stawiać kolejne kroki naprzód i realizacja mojego planu, czyli wydanie workbooka zbliża się wielkimi krokami.

 

Wygląda na to, że apetyt rośnie w miarę jedzenia.

Kiedy zobaczyłyśmy, że wspólna praca tak dużo nam pomaga, odważyłyśmy się pomyśleć „A może zrobię coś więcej?”.

Cele, które sobie postawiłyśmy, okazały się dopiero początkiem. A najlepsze w tym wszystkim jest to, że spotykamy się dopiero od 3 miesięcy.

Razem jest po prostu łatwiej uwierzyć w swoje siły i trzymać się wytyczonego kursu. Łatwiej jest wpaść na nowy pomysł, znaleźć rozwiązanie problemu i nie zwlekać. Po prostu- razem jest łatwiej.

 

Zostaw Komentarz